czwartek, 5 sierpnia 2010

kolejny obóz

Jakby ktoś pytał się mnie gdzie jestem, to jestem na obozie dochodzeniowym w Bytomiu. Czyli u siebie. Jednak sam nie wiem co kryje się pod nazwą dochodzeniowy. Prowadzony jest jak każdy inny, ale ma troszkę inna formę. Zobaczymy jakie będą owoce tej ciężkiej pracy.

Jakby nie było minął już pierwszy cykl treningowy - przyznaję się, że dałem z siebie wszystko. Nie mam sobie nic do zarzucenia, w kolejnym cyklu również nie dam sobie fajrantu. Jestem zdania, że ciężka i żmudna praca zawsze owocuje pozytywnymi skutkami. Prędzej czy później, ale coś z tego wyrośnie.

Dziś mamy "pół dnia" odnowy biologicznej. Śmiesznie to brzmi, ale tak jest. Do południa jeszcze ciężki trening na siłowni, a po południu masaże, sauna, streching - same przyjemności. Trening też jest przyjemnością, ale po wykańczających treningach każdy myśli tylko odpoczynku. 

Czasem ktoś mnie zapyta co dalej? Jakie mam plany na kolejny miesiące. To odpowiadam, że "zapierdzielam na treningach ile wlezie, bo już niedługo najważniejszy start w roku i trzeba być do niego lepiej przygotowanym niż wszyscy zawodnicy!" Nie można sobie pozwolić, aby do tego startu być dobrze przygotowanym. Po prostu trzeba być lepiej przygotowanym od najlepszych zawodników.

Kończąc chce powiedzieć, że ciężka praca popłaca - zawsze.

Brak komentarzy: